Dzisiaj, tak jak już mówiłam,
napiszę Wam historię.
Od razu mówię,
że może być
ona krótka…
Natalia
to jedynaczka. Jej mama umarła, gdy miała 4 lata. Tata zmarł, gdy miała 12 lat.
Została sama. Na szczęście ma jeszcze najlepszą przyjaciółkę, Magdę. Natalia ma
16 lat.
Jest
zima. Za 2 tygodnie Boże Narodzenie. Dziewczyna przebywa teraz w restauracji.
Nagle zauważa Zayn’a, chłopaka w którym potajemnie się kocha. Jest on w jej
wieku, chodzą razem do klasy. On też ją zauważa. Podchodzi do niej:
-Mogę się przysiąść.?- zapytał.
-Jasne, czemu nie-odpowiedziała.
-Co pijesz ?
- Herbatę
-Kelner!-krzyczy.
Kelner podchodzi.
-Poprosimy 2 herbaty… i może jakieś ciasto.
Jakie chcesz Nati ?
-Może być sernik.
-No to jeszcze 2 serniki
Kelner wszystko zapisuje. Po chwili
odchodzi.
-Toooo.. Co tam ? – Zapytał.
-Po staremu :P A u Ciebie ?
-Nudno. Byłem nie dawno na cmentarzu..
-Kto Ci umarł ? …
-Rodzice…-posmutniał.
-Wiem jak się czujesz… Też straciłam
rodziców…-przytuliła go.
Nie napiszę drugiej części
Bo ?
bo mi się nie chce xd
Bo ?
bo mi się nie chce xd

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz